środa
2
Stefana
Wilhelma
Juliana
czwartek
3
Izabeli
Szymona
Grzegorza
piątek
4
Rozalii
Róży
sobota
5
Doroty
Wawrzyńca
Teodora
niedziela
6
Beaty
Eugeniusza
poniedziałek
7
Reginy
Melchiora
Domosławy
wtorek
8
Marii
Adrianny
Serafiny
środa
9
Ścibora
Sergiusza
Piotra
sobota
12
Gwidona
Radzimira
Marii
niedziela
13
Eugenii
Aureliusza
Jana
wtorek
15
Albina
Nikodema
Marii
środa
16
Edyty
Korneliusza
Cypriana
czwartek
17
Franciszka
Roberta
Justyna
sobota
19
Januarego
Konstancji
Teodora
niedziela
20
Filipiny
Eustachego
Euzebii
środa
23
Tekli
Bogusława
Linusa
czwartek
24
Gerarda
Ruperta
Tomiry
niedziela
27
Wincentego
Mirabeli
Justyny
wtorek
29
Michała
Gabriela
Rafała
środa
30
Wery
Honoriusza
Hieronima

Opisy miesięcy

Wrzesień 2020

Wrzesień - Kreatywność

Ciężkie wiklinowe kosze powoli płyną Kanałem Raduni i miejską fosą, by dotrzeć w okolice kościoła św. Trójcy. Tam przechylają się, opróżniając ładunek, i w tym samym tempie wracają na zbocze Biskupiej Górki, by ponownie napełnić się piaskiem. Biskupia Górka oddala się, za to powoli przybliża się Bastion Przedmiejski. Gdańszczanie będą go od teraz nazywać Bastionem Wijbego, upamiętniając w ten sposób wynalazcę pierwszej na świecie kolejki linowej o wielu podporach. Kolejki, która stanęła tu na początku XVII wieku. 

„Osobliwym musi być miasto, które trudno porównywać z jakimkolwiek innym, a przecież 

takim jest prastary Gdańsk” – napisał kiedyś Jerzy Samp. Tak, żyjemy w mieście pięknym i jedynym w swoim rodzaju, budzącym zachwyt i podziw. Mieście, o którym można by pomyśleć, że wymaga wyłącznie troski i ochrony tego, co już zostało stworzone. Że jest dziełem zamkniętym – zaprojektowanym i wykonanym przez twórców o niedosiężnym potencjale. Od tej myśli blisko do ograniczającego przekonania, że siła kreacji jest przywilejem wybrańców.

Wąska i zwykle pusta ulica Bosmańska prowadzi od Szerokiej do Świętego Ducha. Oczom poszukujących rozrywki marynarzy, wkraczających na podwórko jednej ze stojących tam kamienic, ukazywała się przedziwna konstrukcja – zestaw ustawionych pod różnym kątem luster, z których najwyższe umieszczone było na wysokości dachu, a najniższe kierowało odbite słoneczne promienie prosto do wnętrza mieszczącej się w suterenie marynarskiej knajpy, noszącej nazwę „Tam, gdzie słońce świeci odbitym światłem”. Na ulicy Bosmańskiej powietrze musiało być przesiąknięte nieszablonowym myśleniem – w czasach, kiedy pobliski szacowny Wielki Żuraw przestał już służyć miastu jako dźwig, mieszkańcy tej ulicy bez oporów używali jego przewiewnych przestrzeni do suszenia bielizny osobistej.

Karola kiedyś pracowała w szkole, dziś prowadzi w Oliwie swoje autorskie zajęcia. „Na początku, kiedy dzieci są tu po raz pierwszy, nie bardzo mogą się odnaleźć, czekają na instrukcje. Kiedy już trochę się oswoją, wciąż przychodzą pod koniec zajęć i pytają, jak im poszło. O co one tak naprawdę pytają? Myślę, że o to, czy zaspokoiły moje oczekiwania. Dopiero gdy upewnią się, że ich nie mam, pojawia się miejsce na autentyczną radość, przyjemność i kreatywność. Cieszę się, że mogę im w tym towarzyszyć”.

Kreatywności nie da się nauczyć, bo… wszyscy ją mamy. Najczęściej jest jednak wymagająca i delikatna. Nie znosi oczekiwań – i tych zewnętrznych, i tych skierowanych wobec siebie. Blednie na myśl o ograniczeniach – takich jak np. finanse. W kontakcie z niską samooceną udaje, że nie istnieje, a jej zaprzysięgłymi ciemiężycielami są dokładność, perfekcja i strach przed popełnieniem błędu. Kurczy się i traci moc, gdy na końcu drogi majaczy nagroda, kara lub perspektywa oceny.  Rośnie i rozkwita, karmiona przyjemnością, tańcem, ruchem, muzyką, sztuką, poznawaniem ludzi, kultur i smaków. Tak jak i my.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies (naszych oraz naszych zaufanych partnerów: Google, Facebook) i podobnych technologii w celu świadczenia usług, dostosowania strony do indywidualnych preferencji użytkowników oraz w celach statystycznych, analitycznych i reklamowych. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Ok, rozumiem.