poniedziałek
4
Tytusa
Anieli
Eugeniusza
wtorek
5
Hanny
Szymona
Edwarda
środa
6
Kacpra
Melchiora
Baltazara
Wigilia Święta Narodzenia Chrystusa
Święto prawosławne
Epifania – Objawienie Pańskie
Święto protestanckie
Trzech Króli
Święto katolickie
czwartek
7
Juliana
Lucjana
Rajmunda
Święto Narodzenia Chrystusa
Święto prawosławne
piątek
8
Seweryna
Mścisława
Juliusza
Sobór Najświętszej Bogurodzicy
Święto prawosławne
sobota
9
Marceliny
Marianny
Juliana
Apostoła i Pierwszego Męczennika Stefana
Święto prawosławne
niedziela
10
Wilhelma
Dobrosława
Danuty

Opisy miesięcy

Styczeń 2020

Styczeń – Przynależność (dawniej: duma z dziedzictwa)

Jest uśmiechnięty, pewny swego, a jednocześnie pełen otwartości. Widać, że czuje się na swoim miejscu. Na przechylonej głowie czapka obszyta futrem, spod którego wyglądają długie kręcone loki. W jednej ręce pełny talerz, w drugiej przedmiot przypominający szczypce do makaronu. Stopy w butach bez zapiętków układają się jak do tańca. Gdańszczanin podczas pracy na Długim Targu. 

Daniel Chodowiecki uchwycił jego sylwetkę podczas odwiedzin w dawno niewidzianym rodzinnym mieście w 1793 roku. Gdy po niedługim czasie ten uznany artysta wyruszy w powrotną podróż do Berlina, na ścianie jednego z podmiejskich zajazdów pozostawi napis „Adieu, mes Amis, adieu, ma Patrie”.

Ciekawe, czy żegnając się z ojczyzną, Chodowiecki miał na myśli Gdańsk, w którym spędził pierwsze siedemnaście lat życia, czy całą Rzeczpospolitą. Rok po pierwszym rozbiorze miasto jest jeszcze w obrębie polskich granic, ale to już ostatnie lata jego niezależności, którą gwarantowały mu przywileje uzyskane od polskich królów. Do bram puka kryzys, związany z odcięciem miasta od morza i Wisły, dwadzieścia lat później Prusy wchłoną je w swoje granice, a po następnych dwóch latach Polska na długi czas zniknie z mapy Europy. 

Gdyby nie brak czytelnego tła na rysunku, można by sprawdzić, czy w miejscu, gdzie osiemnastowieczny gdańszczanin zachwalał swoje potrawy, dziś też można zjeść coś dobrego. Dzięki internetowi nie jest tajemnicą, jak wielu z nas znajduje przyjemność w wyszukiwaniu starych zdjęć i rycin, odnajdywaniu miejsc na nich przedstawionych, porównywaniu z dzisiejszym ich kształtem. Pod przemianami przestrzeni kryją się zawiłe sploty losów, uczuć i idei. W ich rozszyfrowywaniu jest coś głęboko poruszającego: prawdziwa troska o miasto, miłość, duma… 

Jest uśmiechnięty, pewny swego, a jednocześnie pełen otwartości. Widać, że czuje się na swoim miejscu. Długie włosy z pasemkami rozświetlonymi słońcem spadają mu na czoło. W jednej ręce hulajnoga, w drugiej butelka z wodą. Prawa stopa wybija jakiś nieznany rytm. „Ja tu znam wszystkie place zabaw i wszystkie spożywcze. Mamy tu pocztę, aptekę, dentystę… wszystko. Babcia mieszka pięć minut stąd, a mój przyjaciel w tamtym bloku, na czwartym piętrze. Nigdy się stąd nie wyprowadzę”. Ma dziesięć lat i mieszka z mamą, tatą i dwojgiem rodzeństwa na Suchaninie, które za czasów Chodowieckiego było jeszcze odrębną wioską. Chodzi do czwartej klasy i niedługo dowie się o istnieniu pojęcia „mała ojczyzna”. Pojmie je w lot. 

My, współcześni gdańszczanie, żyjemy w mieście, które jest jednocześnie i nowe, i stare. To, co minione, współistnieje w nim z tym, co współczesne. Nazwy ulic, którymi się przemieszczamy, budynki, które mijamy, rysują w umysłach szkic jego historii. Podziwiamy stary Gdańsk wzniesiony z gruzów i zastanawiamy się, czy przy współczesnym tempie rozwoju zachowamy jego tożsamość. Wymawiając słowa „Tak, mieszkam w Gdańsku”, odczuwamy dumę i siłę płynące z poczucia przynależności i odpowiedzialności. 

Patrząc na dumne zabytki i oszałamiające rekonstrukcje, widzimy, że dziś to my jesteśmy duszą miasta.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies (naszych oraz naszych zaufanych partnerów: Google, Facebook) i podobnych technologii w celu świadczenia usług, dostosowania strony do indywidualnych preferencji użytkowników oraz w celach statystycznych, analitycznych i reklamowych. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Ok, rozumiem.