poniedziałek
1
Antoniny
Radosława
Dawida
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych
Wydarzenie powszechne
wtorek
2
Heleny
Halszki
Pawła
środa
3
Maryny
Kunegundy
Tycjana
czwartek
4
Łucji
Kazimierza
Eugeniusza
piątek
5
Adriana
Fryderyka
Teofila
sobota
6
Róży
Jordana
Agnieszki
niedziela
7
Tomasza
Perpetuy
Felicyty
poniedziałek
8
Beaty
Wincentego
Jana
Dzień Kobiet
Wydarzenie powszechne
wtorek
9
Franciszki
Brunona
środa
10
Cypriana
Marcela
Aleksandra
Dzień Mężczyzn
Wydarzenie powszechne
czwartek
11
Ludosława
Konstantyna
Benedykta
piątek
12
Grzegorza
Justyna
Alojzego
sobota
13
Bożeny
Krystyny
niedziela
14
Leona
Matyldy
Łazarza
Niedziela Seropustna
Święto prawosławne
poniedziałek
15
Longina
Klemensa
Ludwiki
wtorek
16
Izabeli
Oktawii
Hilarego
środa
17
Patryka
Zbigniewa
Gertrudy
czwartek
18
Cyryla
Edwarda
Boguchwały
piątek
19
Józefa
Bogdana
sobota
20
Klaudii
Eufemii
Maurycego
Początek astronomicznej wiosny
Wydarzenie powszechne
niedziela
21
Lubomira
Benedykta
poniedziałek
22
Katarzyny
Bogusława
wtorek
23
Pelagii
Oktawiana
Feliksa
środa
24
Marka
Gabriela
Katarzyny
czwartek
25
Marioli
Wieäczysława
Ireneusza
piątek
26
Larysy
Emanyela
Teodora
sobota
27
Lidii
Ernesta
Pesach - Święto Wolności - Dzień I
Święto żydowskie
niedziela
28
Anieli
Sykstusa
Jana
Niedziela Palmowa
Święto katolickie
Niedziela Palmowa
Święto protestanckie
poniedziałek
29
Wiktoryna
Helmuta
Eustachego
wtorek
30
Anieli
Kwiryna
Leonarda
środa
31
Beniamina
Dobromierza
Leonarda

Opisy miesięcy

Dorota i Marcin Czyżewscy

Marzec – A jutro pan będzie?

Nerwowość klientów przyszła wraz z komunikatem o zamknięciu szkół.
– To była środa. Natychmiast pojawiła się kolejka. Ludzie kupowali ziemniaki workami – wspomina Dorota.
Normalnie sprzedawali 2–3 worki dziennie, wtedy nawet 15. Dostawca nie nadążał z dowozem. W hurtowych ilościach schodziły też jajka, cytryny, imbir i czosnek.

Dorota i Marcin Czyżewscy prowadzą stragan z warzywami i owocami przy Hali Targowej. W czasie pandemii bywało, że z 13 stoisk otwarte były tylko 2–3. Marcin nie zamknął swojego straganu nawet na jeden dzień, Dorota przez pierwsze dwa tygodnie nie opuszczała domu.
– Marcin to lekkoduch, a ja po prostu się bałam, nieustannie śledziłam wiadomości, widziałam rosnącą liczbę zachorowań – wspomina Dorota. – To było jak film science fiction, tylko na żywo.

Niektórzy klienci zniknęli na długie tygodnie. Inni przychodzili rzadziej, ale kupowali więcej, bo dla kilku domów. Bywało, że Marcin rozwoził zakupy pod wskazany adres lub kompletował zamówienie przesłane esemesem i bez zbędnej zwłoki przekazywał o określonej godzinie. Mniej było rozmów, a jeśli już były, to o koronawirusie. Niektórzy nic nie mówi, ładowali siatki i znikali.
– A jutro pan będzie? – wciąż ktoś pytał.
– W oczach ludzi widać było strach przed niewiadomą – wspomina Marcin.

W czasie najbardziej rygorystycznej izolacji domowe procedury sanitarne u Czyżewskich były wyśrubowane. Dorota z córkami nie wychodziły z domu. Marcin po powrocie z pracy zdejmował odzież, a ta od razu trafiała do pralki. Sam natychmiast brał prysznic. Siatki z zakupami czekały w kwarantannie.

Jest czerwiec, ludzie już oswoili się z epidemią.
– Dzieci nie pozwalają mi wychodzić… – opowiada starszy pan, robiąc zakupy.
Nikt już nie pyta: A będziecie jutro? Wiele osób nie nosi maseczek, nie pilnuje dystansu.
– Czujecie się bohaterami?
Marcin: – Nie, nie czuję się bohaterem.
Dorota: – A ja tak, miałam poczucie, że się poświęcam.
– Słyszeliście od klientów słowo dziękuję?
Marcin: – Zdarzało się.

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies (naszych oraz naszych zaufanych partnerów: Google, Facebook) i podobnych technologii w celu świadczenia usług, dostosowania strony do indywidualnych preferencji użytkowników oraz w celach statystycznych, analitycznych i reklamowych. Korzystanie z naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Ok, rozumiem.